Rajd Św. Emeryka 26-27.05.2018

Rajd Św. Emeryka 26-27.05.2018

wpis w: Wycieczki rowerowe | 0

Trochę sobie ten rajd utrudniłem jak w poprzednich latach jadąc na start rajdu i wracając z mety co dało mi razem 190 km. Zapraszam do obejrzenia fotorelacji.

10 km do Rakowa jadę w deszczu. Ludzie na rynku w Rakowie pomyśleli wariat, w poncho a tu słońce świeci. Choć na wszelki wypadek zaczęli się rozglądać czy jakieś chmury się nie zbliżają.

Na 28 kilometrze wpadam na burzę, taką z wszystkimi efektami (gradobiciem, piorunami, wiatrem i deszczem) aż mi się endomondo na 30 km wyłączyło. Cisnę jak najszybciej na najbliższy przystanek – jest trudno, porywisty wiatr nie daje mi się rozpędzić. W Cisowie po około 4 km jazdy w ekstremalnych warunkach wpadam na przystanek. Jest solidny, z dawnych czasów, pozwoli mi przetrwać tą nawałnicę. Rozglądam się wokoło czy nie ma jakiś napowietrznych linii przesyłowych prądu i drzew. Jest ok. Czasami warto przeżyć na otwartej przestrzeni taki armagedon aby bardziej docenić to w jakim komforcie żyjemy.

Skoro przede mną taka ścieżka do Kielc …..

…… to może warto spożyć posiłek.

Jak widzicie trochę przystanek zalało, muszę stać na ławce. Mam nadzieję że lokalsi mi wybaczą.

Po przedarciu się przez takie rozlewiska przed Daleszycami ….

……. Kielce – Sienkiewka.

Nawdychałem się perfum, aromatów z restauracji aż się oblizałem.

Wspólne zdjęcie przed startem na dworcu PKS w Kielcach – godzina 22.

Jak widać wszyscy odwrócili się do mnie tyłem.

Tradycyjnie gdzieś w połowie rajdu płonie ognisko – tym razem na polanie w pobliżu leśniczówki.

Nawet się człowiek nie obejrzał jak zaczęło świtać.

Autor zdjęć tych ładniejszych.

Gdy już się dobrze rozwidniło.

Dojechaliśmy do mety Rezerwatu Sufraganiec gdzie znów płonie ognisko i można zjeść smaczną grochówkę.

Zapomniałem dodać że cały rajd (70 km) jechała z nami świnia J która kwicząc przez całą noc ostrzegała nas przed zagrożeniami.

Z mety Rajdu Św. Ęmeryka (65 km do domu) wyjeżdżam o 615 po drodze zaliczając Park Miejski w Kielcach im. Stanisława Staszica.

Robię sobie również foty na rynku w Daleszycach przy pomniku Marszałka Józefa Piłsudskiego.

Te 65 km z przerwą na zdjęcia przejeżdżam w 2 godziny 45 minut. Niezły czas biorąc pod uwagę że jak ruszałem z mety Św. Emeryka miałem około 130 km w nogach. W Staszowie zdjęcie przy pomniku Tadeusza Kościuszki który został postawiony w 1917 roku.

Jak widać zdjęcie przedstawia godzinę 9 na ratuszu – pora zjeść drugie śniadanko.

Śniadanie na bogato i na słodko. No co, w końcu w 15 godzin spaliłem ponad 7000 kcal.

RUCH – SPRAWNOŚĆ – ZDROWIE

Komentarze zostały wyłączone.